
Strona Główna
Strona będzie poświecona dziczyznie polskiej.
Potrawy z dziczyzny
Dziczyzna w staropolskiej kuchni była najbardziej cenionym mięsem, pod względem kulinarnego prestiżu nie ustępującym nawet wołowinie. Na korzyść dziczyzny przemawia również fakt, że mięso leśnych zwierząt jest zdrowsze od mięsa zwierząt hodowlanych, jest bowiem chudsze i pozbawione nadmiernej ilości tłuszczu. Oczywiście przyrządzanie dziczyzny jest bardziej złożone od zrobienia "schabowego", ponieważ przygotowanie mięsa zabiera trochę czasu. Ale znajomość kilku prawideł pozwoli każdemu amatorowi na przyrządzenie znakomitego steka z jelenia, ragout z sarny, duszonego królika, czy polędwicy z dzika.
Kruszenie wielkiej zwierzyny
Kiedy polskie puszcze były bogatsze niż dziś, najbardziej ceniono mięso żubra, łosia, niedźwiedzia, dzika, sarny, jelenia oraz zajęcy, szczególnie odstrzelonych późną jesienią lub na początku zimy. Upolowaną zwierzynę zostawiano na kilka lub kilkanaście dni w chłodnym i przewiewnym pomieszczeniu, by umożliwić „skruszenie” mięsa, które normalnie byłoby zbyt twarde. Dojrzałe mięso smażono lub pieczono, a po zmieleniu z sercem, wątrobą i nerkami duszono lub gotowano, często piekąc z niego wyborne pasztety.
Dary lasu ozdobą dziczyzny
Prawie każdy myśliwy smak i zapach dziczyzny kojarzy z aromatem świeżej żurawiny i owoców jałowca. Konfitury z żurawiny błotnej są nieodłącznym towarzyszem mięsnych potraw nie tylko dlatego, że ich słodki smak świetnie koresponduje ze smakiem dziczyzny, ale także ze względu na bakteriobójcze działanie owoców. Świetnie sprawdza się to w przypadku dziczyzny, która przez długi czas kruszała na świeżym powietrzu. Z przypraw do marynat najczęściej wykorzystuje się jałowiec, czosnek, majeranek, tymianek, ziele angielskie, liść laurowy, pieprz i sól. Natomiast najczęściej akompaniują dziczyźnie: konfitura z leśnych borówek, kapusta, buraczki, grzyby, suszone śliwki oraz sosy.
www.foody.pl
Konsorcjum Dziczyzna Polska to kolejna firma, która próbuje sprzedawać w naszym kraju wykwintne mięso.
Jesienna ofensywa to pierwszy widoczny efekt działania konsorcjum, które powstało pod koniec 2009 r. Zawiązano je, aby zachęcić Polaków do spożywania dzików, jeleni czy saren. Obecnie tworzy je już pięć zakładów przetwórczych i jedna spółka obracająca surowcem. O spektakularny sukces na krajowym podwórku będzie jednak trudno, ponieważ ceny dziczyzny, jak na kieszeń Polaka, są wysokie.
Kilogram polędwiczki potrafi kosztować ponad 120 zł. Jednym z powodów wysokich cen jest to, że z jednego dzika do przetworzenia nadaje się ok. 35 proc. surowca, podczas gdy w wypadku wieprzowiny to nawet 70 proc. W konsekwencji na krajowym rynku detalicznym udaje się sprzedać zaledwie 2 – 3 proc. produkcji. Kilka procent trafia do gastronomii, a ponad 90 proc. jest eksportowane do krajów Europy Zachodniej.
Są jednak na rynku podmioty, które już sprzedają dziczyznę przez sieci delikatesów.
Działająca od 15 lat na rynku Provincja z łódzkiego Tomaszówka dwa lata temu nawiązała współpracę z Piotrem i Pawłem oraz Bomi. Wcześniej jej produkty trafiały do gastronomii i na rynki zagraniczne.
– Ciągle jesteśmy na etapie budowania świadomości konsumentów. Ich wiedza o mięsie z dziczyzny jest mała – przyznaje „DGP” Krzysztof Lachowski, prezes Provincji.
Kierowana przez niego firma już od trzech lat współorganizuje październikowy Spalski Festiwal Kulinarny „Oswajamy dziczyznę”, odbywający się w ramach największej w Polsce imprezy myśliwskiej i jeździeckiej, jaką jest Hubertus Spalski. Lachowski przyznaje jednak, że mimo sukcesów marketingowych z krajowego rynku wyżyć się nie da.
Jego słowa potwierdza Jerzy Majchrzak z Sokołowa. – Dziczyzna stanowi znikomy procent naszej produkcji i wyłącznie w formie niszowej trafia na rynek krajowy – mówi „DGP” Majchrzak.
O zagraniczne rynki już od lat skutecznie walczy Piotr Kraska, prezes Hunter Wild, spółki zależnej PKM Duda. Dzięki przejęciu trzy lata temu magazynów w Bawarii sprzedaje dziś na niemieckim rynku nawet 98 proc. produkcji firmy. – Popyt w Niemczech na dziczyznę jest ogromny, a nasza podaż nie zaspokaja popytu zgłaszanego przez rynek – mówi „DGP” Piotr Karasek.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna